By tradycji stało się zadość tuzin parafianek opuściło domowe pielesza, zakasało swoje rękawy i ochoczo przystąpiło do słodkich wypieków. Począwszy od mąki wyrobiły ciasto dodając drożdży i zapewne jajek nie mało, ugniatały, wałkowały aż w końcu ciasto dumnie wykonały. Te urosło aż miło i się w pączki zamieniło…po smażeniu okraszone sporą dawką słodkości lukrem, dżemem i dawką miłości…. i tak moi mili słodkim pączkiem żeście dzisiaj się uraczyli.
Dziękujemy miłym Paniom, co te cuda wysmażyły, dzięki ich trudowi dziś do kawy zajadamy pyszne pączki, … a skarbony wypełnione hojnym datkiem przekażemy, na cel szczytny bo związany z naszym dachem opłakanym, który potrzebuje wymiany. 🙂
































































